Powoli poznajemy czołówkę obecnego sezonu Pucharu Świata. W Lake Lousie nie wątpliwie mistrzem okazał się Aksel-Lund Svinadl, który dwukrotnie pokonał wszystkich przeciwników. U kobiet na prowadzenie pewnie wyszła Tina Maze, która również była jedną z najlepszych slalomistek tego weekendu. Czy utrzymają formę do Mistrzostw Świata? Przekonamy się o tym już 5-17 lutego.

W niedziele alpejki rozgrywały slalom. Tym razem najlepsza była Kathrin Zettel. Prowadząca po pierwszym przejeździe Austriaczka odniosła dziewiąte zwycięstwo w karierze wyprzedzając o 0,67 s rodaczkę Marlies Schild oraz triumfatorkę dnia poprzedniego – Tine Maze o 1,81 s. 26-letnia Zettel po raz dziewiąty w karierze stanęła na najwyższym stopniu podium. Miała jednak sporą przerwę, gdyż ostatnie zawody  wygrała w styczniu 2010 roku w Mariborze i był to jej pierwszy raz w slalomie. Wcześniej odniosła siedem zwycięstw w gigancie. Zettel ostatnio zmagała się z licznymi kontuzjami, więc tym zwycięstwem definitywnie pokazała, że jest gotowa i wróciła do formy.

Tina Maze w Aspen w ciągu całego weekendu zgromadziła 160 punktów. Dzięki temu prowadzi w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata z dorobkiem 310 pkt, przed Zettel - 260 i Hoefl-Riesch - 174.

W męskich rozgrywkach w Lake Louise postawiono tego dnia na slalom gigant i zwyciężył jak dzień wcześniej Aksel-Lund Svindal. W niedzielnych zawodach wyprzedził o 0,85 s Francuza Adriena Theaux oraz o 0,90 s Austriaka Joachima Puchnera, który o jedną setną pokonał Amerykanina Teda Ligety'ego. Svindal ma w dorobku pięć małych Kryształowych Kul zdobytych w poszczególnych konkurencjach: trzy w supergigancie (2006, 2009 i 2012), a także po jednej w kombinacji i gigancie (2007). Najprawdopodobniej będzie walczył o kolejna w tym sezonie, a może nawet po raz trzeci o pozycję lidera Pucharu Świata. Na mistrzostwach świata wywalczył dotychczas sześć medali, w tym cztery złote oraz po jednym srebrnym i brązowym. W tym roku mistrzostwa zbliżają się wielkimi krokami, czas pokaże czy Svindal doda do swojej kolekcji kolejne zwycięstwo. Dzięki dwóm zwycięstwom podczas tego weekendu objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

W Lake Louise z 64. numerem, w gronie 67 narciarzy, wystartował jedyny zgłoszony Polak - Maciej Bydliński. Niestety nie ukończył pierwszego przejazdu. Podobnie było z Agnieszką Gąsienicą – Daniel. Zakopianka podczas treningowego zjazdu przed sobotnim slalomem gigantem, miała wypadek i rozcięła sobie usta. Na starcie stawała z sześcioma szwami. Gratulujemy wytrwałości i życzymy powodzenia w przyszłości.