Maleją szanse na powrót Amerykanina Bode Millera do zawodów w tym sezonie. Dwukrotny triumfator klasyfikacji generalnej, który w lutym przeszedł operację lewego kolana, będzie mógł wznowić treningi dopiero w połowie stycznia.

Bode Miler jest uznawany za jedną z najciekawszych postaci narciarstwa alpejskiego. Zaczynał głównie jako slalomista, ale z czasem osiągał także dobre wyniki w konkurencjach szybkościowych. W grudniu 2004 został drugim zawodnikiem w historii, który odniósł zwycięstwa we wszystkich konkurencjach alpejskich w jednym sezonie. Ta sztuka poprzednio udała się tylko Marco Girardellim z Luksemburguu w sezonie 1988/89. Miller uczynił to zaledwie po dziesięciu startach pucharowych sezonu. Ma w swoim dorobku pięć medali Igrzysk Olimpijskich, pięć medali Mistrzostw Świata ( w tym 4 złote), dwukrotnie zdobywał Kryształową Kulę i sześć małych, w tym 3 za kombinację, dwie za supergigant i jedną za gigant.

Znany jest z ryzykownego stylu jazdy, często nie kończy przejazdów, ale czasami udaje mu się zyskiwać czas nad rywalami w sytuacjach, pozornie sprawiających wrażenie popełnienia błędu.

W październiku 2005 opublikował autobiografię Bode: Go Fast, Be Good, Have Fun (napisaną wspólnie z Jackiem McEnany'm).

Główny trener ekipy narciarzy, Sasha Rearick poinformował dziennikarzy w Val Gardenie, gdzie w piątek i sobotę odbyły się zawody pucharowe w konkurencjach szybkościowych.

- W pierwszej połowie stycznia Bode przyleci do Europy i tu rozpocznie przygotowania. Zobaczymy co będzie na pierwszych treningach i krok po kroku będziemy pracować. Bardzo chciałbym znów go zobaczyć na starcie jak najszybciej, ale trzeba się przygotować na długa drogę. Raczej powinniśmy patrzeć w kierunku przyszłego sezonu i igrzysk w Soczi - powiedział szkoleniowiec.