W sezonie 2016/17 znowu nastąpiła zmiana lidera w rankingu największych stacji narciarskich w Austrii. Stacja Skiwelt Wilder Kaiser – Brixental, która królowała dotąd w tym zestawieniu, musiała tym razem oddać najwyższy stopień podium nowemu narciarskiemu megaregionowi Ski Arlberg (Sankt Anton-Lech-Zuers-Warth-Schröcken). Z kolei kultowe Ischgl, które jeszcze przed dwoma laty cieszyło się zaszczytną drugą lokatą, spadło już na czwarte miejsce na liście.

Określenie, ile kilometrów liczą trasy danego ośrodka narciarskiego, nie jest wcale takie proste. Wszystko za sprawą opublikowanych w 2013 r. wyliczeń Christopha Schrahe wykonanych m.in. za pomocą systemu GPS, z których wynika, że niektóre z największych ośrodków narciarskich w Europie - nazwijmy to eufemistycznie -  podają niezbyt dokładne dane o długości oferowanych przez siebie tras. W niektórych przypadkach różnice sięgały nawet 150 proc. Publikacja wywołała burzę w środowisku narciarskim, ale jak dotąd nie udało się wprowadzić jednolitych obowiązujących wszystkich standardów. Więcej na ten temat dowiecie się z naszego artykułu publikowanego na skiinfo.pl >>>

Kilometr kilometrowi nierówny
Sprawa porównywania długości tras w ośrodkach jest teraz jeszcze bardziej skomplikowana, bo część stacji narciarskich po publikacji Schrahe zaczęła podawać kilka różnych danych na ten temat - długość tras mierzoną na mapie (2D), tę samą długość z uwzględnieniem pokonywanego przewyższenia (3D) oraz tzw. długość sportową, czyli teoretycznie faktyczną długość jazdy narciarza, który po stoku porusza się wykonując serię zakrętów, a nie jadąc na krechę. To podejście jest znacznie uczciwsze, ale które ich dane teraz porównywać z ośrodkami, które nadal publikują tylko dla nich najkorzystniejszą długość sportową? Uznaliśmy, że byłoby niesprawiedliwe wobec tych pierwszych, gdybyśmy ukarali je za uczciwość biorąc do rankingu podane przez nich niższe dane.

Podsumowując - w rankingu odnosimy się do oficjalnych danych i porównujemy ze sobą długości sportowe (chyba, że jakiś ośrodek takiej długości nie podaje). Tam gdzie to ma znaczenie, publikujemy także dane zweryfikowane przez Schrahe, abyście mieli szerszy obraz sytuacji.

Nasz ranking to jednak nie tylko kilometry. Każdy z prezentowanych ośrodków ma swój własny charakter i jego oferta skierowana jest do określonego typu narciarza. Każdy ukrywa też co najmniej jednego asa w rękawie, którym próbuje zachęcić turystów do przyjazdu. Przejrzyjcie nasze zestawienie i poszukajcie pomysłów na kolejne zimowe ferie…