Byliśmy w Serre Chevalier w pierwszym tygodniu stycznia, a temperatura była rekordowo niska. Przemarzliśmy na wolnych, odkrytych wyciągach, a wiatr, przysięgam, przekraczał 130 km/h. Autobusy są płatne, a my czekaliśmy 40 minut na jeden. Zgadnijcie co – przyjechały dwie osoby naraz. Byliśmy już w Ka…