Byliśmy w Serre Chevalier w pierwszym tygodniu stycznia, a temperatura była rekordowo niska. Przemarzliśmy na wolnych, odkrytych wyciągach, a wiatr, przysięgam, przekraczał 130 km/h. Autobusy są płatne, a my czekaliśmy 40 minut na jeden. Zgadnijcie co – przyjechały dwie osoby naraz. Byliśmy już w Karolinie Południowej i zachwycała nas bogata oferta tras zjazdowych, ale najwyższy czas, żeby zainwestowali w modernizację wyciągów, żeby jeździły szybciej i miały zadaszenia na wypadek złej pogody. Z tego powodu i dopóki ta inwestycja nie zostanie zrealizowana, nie wrócimy.