Narty w Davos – czy warto?

Artykuły Narciarskie podróże Narty w Davos – czy warto?

O słynnym szwajcarskim kurorcie Davos słyszał chyba każdy przeciętnie rozgarnięty człowiek. To tutaj co roku podczas Światowego Forum Ekonomicznego o losach naszej planety debatuje polityczno-biznesowa śmietanka towarzyska. Nie każdy jednak wie, że miejscówka oferuje również mnóstwo atrakcji dla miłośników sportów zimowych. Konkretnie na narciarzy czeka tu około 300 km tras zjazdowych.

W pierwszej połowie lutego wraz grupą blogerów mieliśmy okazję odwiedzić ten słynny ośrodek. Przetestowaliśmy tutejsze trasy, skorzystaliśmy z szerokiej oferty poza narciarskiej oraz skosztowaliśmy specjałów lokalnej kuchni. Dzięki temu wyrobiliśmy sobie własne zdanie na temat Davos i jego zimowej oferty. Czy zatem warto wybrać tę szwajcarską destynację na miejsce narciarskiego urlopu? Już odpowiadamy. Ale wszystko po kolei…

Narty w Davos
Tak szalonej i pozytywnej ekipy na wyjeździe już dawno nie mieliśmy! | Foto: Marta Piechota

Davos – oferta dla narciarzy

Stacja narciarska Davos, a właściwie Davos Klosters, bo trasy i wyciągi spinają te dwie miejscowości w jeden turystyczny organizm, składa się z sześciu nie połączonych ze sobą terenów narciarskich. Razem tworzą region narciarski liczący, jak już wspominaliśmy, 300 kilometrów tras zjazdowych. Każda z tych stacji ma swój własny odmienny charakter i oferuje atrakcje dla narciarzy o różnych preferencjach. Dlatego każdy miłośnik szusowania znajdzie tutaj coś dla siebie. Co ważne, wszystkie te tereny narciarskie są ze sobą doskonale skomunikowane, czy to skibusami czy koleją, która co oczywiste pracuje, jak w szwajcarskim zegarku. Skipass uprawnia także do korzystania z kolei.

>>> Zobacz szczegółową mapkę tras narciarskich w Davos Klosters >>>

W samym Davos stoki rozciągają się na wysokości od 1560 do 2844 m n.p.m. Takie położenie gwarantuje śnieg i dobre warunki narciarskie od listopada do końca kwietnia. Ale na nartach zjedziecie jeszcze niżej, maksymalnie do wysokości 810 m n.p.m. Jeśli wystartujecie z najwyższego punktu, pokonacie ponad 2000 m przewyższenia. To jeden z najlepszych wyników w całych Alpach. O tej wyjątkowej trasie napiszemy więcej nieco niżej.

Przyjrzyjmy się po krótce charakterystyce każdego z tutejszych terenów narciarskich:

Parsenn

Na pierwszy ogień bierzemy największy teren narciarski w Davos Klosters, czyli Parsenn.  Czeka tu na Was 115 km idealnie przygotowanych tras (najwięcej czerwonych – 66km i czarnych – 25km). Z Davos wjazd na teren narciarski odbywa się koleją linowo-terenową Parsennbahn, podobną do kolejki na Gubałówce. Na górze znajdziecie prawdziwe eldorado dla miłośników sportowej jazdy. Długie, szerokie, doskonale wyprofilowane czerwone i niebieskie trasy wprost zachęcają do szybkiej jazdy na krawędziach. Południowe stoki gwarantują słońce przez cały dzień.

Narty w DavosSzerokie trasy na Parsenn w Davos zachęcają do sportowej jazdy  | Foto: Tomasz Wojciechowski

Najwyższym punktem tego terenu narciarskiego jest Weissfluhgipfel, liczący 2844 m n.p.m. To także najwyższy punkt całego regionu Davos Klosters. Prowadzą z niego dwie, wyłącznie czarne trasy. To właśnie na Weissfluhgipfel rozpoczyna się najdłuższa trasa w całym regionie, tak zwany Nostalgie Run. Trasa została wytyczona 125 lat temu! Liczy 12km długości i kończy się w miejscowości Kueblis na wysokości 810m. Nieco krótsza, ale równie urokliwa, jest czerwona trasa 21 prowadząca do Klosters (1191m).

Na terenie narciarskim Parsenn znajdziecie także:

  • Raiffeisen Skimovie Run, gdzie możecie nagraj swój zjazd na wideo.
  • Nordica Speed Run z pomiarem maksymalnej prędkości
  • trasę do ski- i snowboardcrossu przy kanapie Totalp.

Miłośników dziewiczego sztruksu zainteresuje oferta Early Bird Skiing. Wjeżdżacie koleją na górę o 7:00 i macie wszystkie stoki wyłącznie dla siebie! Z kartą gościa Davos Klosters i aktualnym karnetem ta przyjemność kosztuje zaledwie 5 franków. Zjazdy dla rannych ptaszków możliwe są we wtorki i czwartki. Można je rezerwować z 2-tygodniowym wyprzedzeniem. Warto to zrobić, bo chętnych nie brakuje a liczba uczestników jest limitowana.

Z pustych porannych tras możecie skorzystać także spędzając noc w wiosce Igloo znajdującej się poniżej stacji Weissfluhjoch na Parsenn na wysokości 2.620 m n.p.m. Do dyspozycji gości jest 14 lodowych pokoi przekształconych przez artystów w prawdziwe lodowe dzieła sztuki. Restauracja i bar są tu przy dobrej pogodzie ogólnodostępne dla każdego od godz. 10.00 do zamknięcia wyciągów.

Jakobshorn

Jakobshorn to najmłodszy i jednocześnie najmodniejszy teren narciarski w Davos Klosters. To mekka freestylerów, snowboarderów i miłośników après-ski. Scena freestyle’owa zadomowiła się tutaj już w latach 80-tych. Wówczas  Jakobshorn był jednym z nielicznych miejsc w Alpach, gdzie snowboarderzy mogli bez przeszkód oddawać się swojej pasji. Dziś przyciąga ich potężny Jatzpark, gdzie czekają na Was liczne hopki, kickery, boxy i raile.  U podnóża w dolinie znajduje się potężny halfpipe. Całe towarzystwo popołudniu odpoczywa i świętuje przy restauracji Jatzhuette, gdzie można poopalać się na leżakach (5 franków) lub wskoczyć do gorącego jacuzzi pod palmami z widokiem na przepiękną panoramę trzytysięczników.

Narty w Davos
Leżaki przy Jatzhuette – Jakobshorn w Davos | Foto: Tomasz Wojciechowski

Łącznie na Jakobshornie wytyczono 64 km tras (niebieskie – 26km, czerwone- 8km, czarne 19km, trasy freeridowe – 11km).

Ciekawostka – u podnóży Jakobshorna w rejonie Bolgen w 1934 r. postawiono pierwszy na świecie wyciąg orczykowy!

Madrisa

Położony ponad Klosters teren narciarski Madrisa upodobały sobie rodziny. To niewielki, klimatyczny ośrodek liczący łącznie 56 km tras. Stoków niebieskich jest tu w prawdzie tylko 6 km, ale dzięki licznym udogodnieniom dla początkujących, stacja oferuje świetne warunki do nauki jazdy na nartach. Skorzystało z nich kilku członków naszej grupy, którzy w Davos stawiali swoje pierwsze kroki na nartach. Po dwóch dniach szkolenia najpilniejszy z kursantów, Kamil Tomaszewski vel @instabaks sam już śmigał z górki ćwiczebnej.

Osoby lepiej radzące sobie już na nartach mają do dyspozycji 15 km tras czerwonych, 22 km czarnych oraz 13km tras freeridowych. Polubiliśmy szczególnie niebieskie i czerwone trasy biegnące wzdłuż głównej kanapy. Urzekł nas także zjazd do doliny. Trasa oznaczona jest co prawda kolorem czarnym, jednak nie jest specjalnie trudna. Kolor wynika raczej z tego, że jest wąska i ma kilka dość ostrych zakrętów. Uwaga – na końcu stromszego odcinka znajduje się ostry zakręt, po którym następuje wypłaszczenie, a nawet lekki podjazd pod górę. Warto zabrać ze sobą trochę prędkości, żeby nie podchodzić.

Narty w Davos
Matrisa w Klosters to rodzinny ośrodek narciarski | Foto: Tomasz Wojciechowski

Rinerhorn

Rinerhorn znajduje się w odległości 7 km od Davos. Bez trudu można dojechać tu koleją (20 minut). Podobnie jak Madrisa Rinerhorn pozycjonuje się jako ośrodek rodzinny. Posiada 64 km tras zjazdowych połączonych 5 wyciągami. Początkujący mają do dyspozycji 12 km niebieskich tras. Ponadto znajdziecie tu 21 km tras czerwonych, 21 km czarnych i 10 km tras freeridowych.

Pischa

Idealne miejsce dla wszystkich, którzy szukają ciszy i spokoju. Pischa to prawdziwy raj dla freeriderów i skiturowców. Nie wytyczono tutaj żadnych ratrakowanych tras zjazdowych. Narciarze mają za to do dyspozycji kilka  oznakowanych i zabezpieczonych tras freeride’owych. Obszar ten jest znany jako jeden z największych i najbardziej słonecznych regionów freeride’owych w Szwajcarii.

Pischa znalazła się w naszym zestawieniu 10 najlepszych ośrodków narciarskich dla freeriderów. Tutaj, dowiesz się więcej >>>

Schatzalp

Schatzalp znajduje się bezpośrednio nad Davos. Słoneczna okolica znana jest z łagodnych stoków, do których można dotrzeć z centrum Davos w zaledwie 4 minuty. Można tu wybierać spośród ponad 15 kilometrów tras zjazdowych, które oferują zabawę dla całej rodziny. Główny skipass Davos-Klosters nie obejmuje tej małej stacji.

Zobacz relację z Davos członka naszej ekipy, Michała z Wild Holidays

Davos czy Klosters – gdzie się zatrzymać?

Obie miejscowości, choć tworzą jeden kompleks turystyczny, bardzo się od siebie różnią. Davos to miasto w pełnym tego słowa znaczeniu. Na ulicach nie spotkacie co prawda wielkomiejskiego gwaru i korków. Ale przeważają tu wysokie budynki o prostych dachach, duże hotele i apartamentowce. Bezpośrednio z miasta dostaniecie się na trasy na terenach narciarskich Parsenn, Jakobshorn i Schatzalp.

Narty w Davos
Davos | Foto: Shatterstock

Przeciwieństwem Davos jest położone nieco na uboczu Klosters. Jest to urokliwa i spokojna miejscowość o typowym alpejskim charakterze. Jeśli szukasz miejsca do uprawiania sportów zimowych, gdzie możesz cieszyć się ciszą, spokojem i zapierającą dech w piersiach przyrodą, Klosters jest właściwym miejscem. Często zatrzymując się tu celebryci i koronowane głowy. Na przykład książę Karol od wielu lat  regularnie wybiera się na narty do Klosters. Dowiedzieliśmy się od naszego przewodnika Andreasa, że książę nie korzysta z żadnych preferencji i zawsze wraz z innymi narciarzami grzecznie stoi w kolejce do gondoli.

Mieszkając w Klosters będziecie mieli blisko do Madrisy. Za pomocą gondoli Gotschnabahn szybko dostaniecie się także na trasy ośrodka Parsenn. Ale tak jak wspominaliśmy, dzięki kolei i skibusom z Klosters także dotrzecie do każdego z tutejszych terenów narciarskich.

Davos jest jednak bardziej centralnie położone i trochę tańsze niż Klosters. Ciekawe oferty zakwaterowania w Davos (także ze skipassem w cenie) oraz polskim instruktorem znajdziecie tutaj >>>

 

Davos – położenie i dojazd

Davos to najwyżej położone miasto w Europie (1560 m n.p.m.). Leży we wschodniej części Szwajcarii, w kantonie Gryzonia, niedaleko granicy z Austrią. Przez miasto przepływa Landwasser.

Narty w Davos
Davos – najwyżej położone miasto w Europie | Foto: Tomasz Wojciechowski

Do Davos samochodem

Podróż do Davos samochodem potrwa kilkanaście godzin. Z Warszawy dojedziecie w 14h, Poznania i Katowic – około 11,5h (oczywiście plus czas potrzebny na ewentualne postoje, tankowanie). Najkrótsze trasy z zachodniej Polski wiodą przez Niemcy – w tym wypadku trzeba będzie jedynie zakupić winietę szwajcarską – koszt 40 franków. Jadąc z południowej Polski najlepiej wybrać trasę przez Czechy (winieta czeska – 310 koron) i dalej kierować się przez Niemcy omijając Austrię. W ten sposób nie tylko zaoszczędzicie na austriackiej winiecie (fragment austriackiej autostrady A14 od granicy w Hörbranz do Hohenems, gdzie skręcacie na Szwajcarię, jest bezpłatny), ale także na kosztach pociągu, który przewozi auta przez 19-kilometrowy tunel Vereina prowadzący do Klosters.

Do Davos samolotem

My do Davos wybraliśmy się samolotem. Koszt biletu w obie strony dla jednej osoby zaczyna się już od niespełna 500 złotych. Ważna uwaga – narty i inny sprzęt narciarski (np. buty) leci w Swiss Airlines za darmo! Lot do Zurychu trwa około 2 godzin. Z lotniska w Zurichu do Davos dojeżdżamy wygodnie koleją w ciągu około 2:40h. Koszt biletu 30,50 franków w jedną stronę. Po drodze czekają Was dwie przesiadki, ale wszystko jest idealnie skorelowane. Podróż takimi pociągami to sama przyjemność. Przy okazji można podziwiać przepiękne górskie widoki.

Narty w Davos
Sprzęt narciarski leci w Swiss Airlines za darmo

Davos – nie tylko narty

Podczas zimowego urlopu w Davos Klosters na pewno nie będziecie się nudzić, nawet jeśli nie jeździcie na nartach lub aktualne warunki pogodowe nie pozwalają na szusowanie. Dzięki bezpłatnej karcie „Premium Card” masz dostęp do unikalnego programu „Davos Klosters Inside”. Program ten oferuje co tydzień ponad 30 bezpłatnych zajęć zarówno dla młodszych, jak i starszych. Należą do nich między innymi wspomniana już poranna jazda na nartach Early Bird Skiing, budowanie igloo z rodziną, jazda po śniegu na fat bike’u czy wieczorna wędrówka z pochodniami. Wszystko to odbywa się pod okiem lokalnych przewodników i specjalistów. Zajęcia te można zarezerwować na miejscu lub na 2 tygodnie przed przyjazdem.

Wieczorem na narciarzy  czeka wellness np. w parku wodnym „Eau-là-là”, lodowisko, na którym można także pograć w bawarski curling (próbowaliśmy, śmiechu co niemiara), hala sportowa z boiskami do squasha i tenisa, hala do jazdy konnej, muzeum narciarstwa i wiele innych atrakcji. No i oczywiście życie nocne. Nas ujęła atmosfera Ex-Baru przy jednej z głównych ulic Davos. Fajna muza, ale nie na tyle głośna, że można spokojnie porozmawiać czy pograć w karty. Do tego dobrze karmią! Także DJa, który wciąga tosta za tostem 🙂

Zimowe wędrówki

W okolicy wytyczono dziesiątki kilometrów tras do zimowych wędrówek. Nowością tej zimy jest trasa z Jakobshornu na Pischę. Po drodze czekają Was niesamowite panoramy, bo szlak przebiega na wysokości 2400 metrów. Do wyboru są dwa warianty: trasa krótka (1,3 km) lub dłuższa, bardziej wymagająca (6,3 km), prowadząca do punktu widokowego Hüreli. Bardzo malownicza jest też ścieżka spacerowa biegnąca ponad Davos wzdłuż całego miasta.

Saneczki

Na terenach narciarskich Madrisa, Schatzalp, Rinerhorn i w Klosters znajduje się szeroka oferta torów saneczkowych. Jeśli myślicie, że to zabawa tylko dla najmłodszych, mocno się mylicie. Pierwszego dnia, gdy nieustannie sypał śnieg i wiał mocny wiatr, zamiast na narty wybraliśmy się na sanki w ośrodku Rinerhorn. Tutejsza trasa ma 3,5 km długości. Uwierzcie, zabawa była przednia. Uważajcie tylko na znaki, bo my przez nieuwagę ominęliśmy jeden zakręt i wjechaliśmy na trasę wędrówkową. Sęk w tym, że płaską jak stół. Trochę trwało zanim dotarło do nas, że nie tędy droga.  🙂

Biegówki na trasach Pucharu Świata

W Davos Klosters macie do wyboru ponad 100 km tras biegowych. Istnieją nawet specjalne „nocne trasy” do uprawiania narciarstwa biegowego po zapadnięciu zmroku. Z naszej ekipy trasy biegowe przetestowała oczywiście Karolina Stensen (@carolinnestens), która o nartach biegowych wie wszystko. Jak twierdzi, tutejsze trasy są boskie!

Davos – czy warto?

Nas Davos oczarowało. Zarówno ofertą typowo narciarską, jak i poza narciarską. Przepiękne widoki, nowoczesna infrastruktura (tylko na Jakobshornie natrafiliśmy na starsze kanapy bez osłony, które czekają jeszcze na modernizację), doskonale przygotowane trasy o ciekawym profilu, pyszne jedzenie – czegóż chcieć więcej. Do tego kilka terenów narciarskich o tak odmiennej charakterystyce, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wszystko to scala doskonale funkcjonujący (bezpłatny dla gości) transport. Kto się zdecyduje, nie będzie żałował.

Więcej zdjęć i impresji z Davos możecie zobaczyć na profilach uczestników na Instagramie: @zyciepopracy@instabaks, @adrianna_palka, @carolinnestens, @natalia.jakula, @strong_fit_women.

Wyjazd nie doszedłby do skutku, gdyby nie wsparcie Switzerland Tourism, Swiss Airlines, Biura Turystycznego Wild Holidays oraz Voelkl Polska, które zaopatrzyło nas we wszelki niezbędny sprzęt narciarski.

Zobacz także:

Podziel się:
Copyright © 1995-2022  Mountain News Corporation.  All rights reserved.