Ta strona korzysta z plików cookies. Kliknij przycisk, by poznać szczegółowe informacje!Polityka prywatności
Ok

Długie, strome, piękne: najlepsze trasy narciarskie Alp

Długie, strome, piękne: najlepsze trasy narciarskie Alp- ©SCOTT

Śmiganie na Vallée Blanche

Prawa autorskie: SCOTT

Zapaleni narciarze kolekcjonują najlepsze trasy, które udało im się zaliczyć, tak jak czołowi alpiniści swoje ośmiotysięczniki. Niektóre z tych kultowych zjazdów zapewniają wielokilometrowe szusowanie i ogromne przewyższenia, inne gwarantują niezapomniane widoki albo zwyczajnie tylko piekący ogień w udach.  Przedstawiamy dziesięć z najciekawszych tras w Alpach. Nie ma wśród nich waszej ulubionej lub innej, która Waszym zdaniem zasługuje na zaliczenie do tego elitarnego grona? Zachęcamy do podzielenia się  tym z innymi czytelnikami w komentarzu pod artykułem!

Najdłuższa: Vallée Blanche

Na jej koronie lśni wieczny lodowiec. Zjazd przez Vallée Blanche do Chamonix to królowa wszystkich europejskich tras narciarskich. Bite 22 km długości czynią ją najdłuższą na naszym kontynencie. Zjeżdżając od górnej stacji do podnóża Mont Blanc pokonuje się przewyższenie rzędu 2790m. Naprawdę trudny jest jedynie początek tej trasy o długości około 300m wykuty w stromym lodowym zboczu, który zabezpieczony jest liną. Sama trasa prowadzi prze fascynujący krajobraz lodowca: można podziwiać wspinających się po lodzie, po prawej i lewej migają błękitne szczeliny lodowca. Jeśli chcecie porywać się na ten wysokogórski specjał, najlepiej robić to w towarzystwie doświadczonego przewodnika.

Vallee Blanche - wstęp na własną odpowiedzialność  - © Stefan Herbke

Vallee Blanche - wstęp na własną odpowiedzialność

Prawa autorskie: Stefan Herbke

Panoramiczna: Matterhorn

Wyżej już się nie da: tuż poniżej najwyższego dostępnego za pomocą kolejki linowej punktu Europy (3885m) zaczyna się trasa wiodąca z Małego Matterhornu do Zermatt i licząca zależnie od metody pomiaru od 16 do 21 km. Po drodze do pokonania jest 2300 m wysokości. Najwyżej położona część trasy prowadzi spektakularnie pomiędzy lodowymi uskokami na płaskowyż Plateau Rosa. Dalej na lodowcu Theodul jest już płasko. Ostrzej do roboty trzeba się wziąć nieco dalej na wąskich i stromych odcinkach na Furggrat. Trasa prawie ociera się o podnóże robiącej wrażenie wschodniej ściany Matterhornu. Zanim dotrze się do wolnego od ruchu samochodowego Zermatt, mięśnie ud pieką żywym ogniem nawet najlepiej przygotowanych narciarzy.

Panorama z Gornergrat w kierunku Breithornu, Małego Matterhornu i Matterhornu  - © Skiinfo.de/Sebastian Lindemeyer

Panorama z Gornergrat w kierunku Breithornu, Małego Matterhornu i Matterhornu

Prawa autorskie: Skiinfo.de/Sebastian Lindemeyer

Dzika: La Grave

Trasa to w tym wypadku za dużo powiedziane. Pomiędzy lodowcem Girose a francuską wioską La Grave w pobliżu Les Deux Alpes jest tylko jedna kolej linowa, góra i 2000m w pionie dzikiego terenu – nic tylko lodowiec, szpiczaste skały i śnieg. Źleby nazywane tu "Couloirs" są strome niczym szyb windy. To co innym może się wydawać jak koszmar z gigantycznej kolejki górskiej, przyciąga prawdziwych szaleńców.  Ani milimetr tej „trasy” nie jest w najmniejszym nawet stopniu przygotowany, ale śmigający tu eksperci z narciarskimi autostradami raczej nie chcą mieć za dużo do czynienia.

W La Grave na szczyt wwozi narciarzy "prastara" gondola  - © Black Diamond

W La Grave na szczyt wwozi narciarzy "prastara" gondola

Prawa autorskie: Black Diamond

Diabelska: Schilthorn

Osobiście James Bond „w imieniu jej Wysokości“ nadał tytuł szlachecki 15-kilometrowej trasie z Schilthorn do Lauterbrunnen w szwajcarskim Berner Oberland. Poniżej słynnej obrotowej restauracji na wysokości 2170m na Piz Gloria, która również zagrała jedną z głównych ról w tamtym odcinku przygód najsłynniejszego agenta specjalnego wszechczasów, co roku w styczniu (w 2016: od 20 do 23 stycznia) rozgrywane są najdziksze zawody zjazdowe na świecie "Infernorennen". Każdy kto po obowiązkowej wizycie na szklanej podłodze wybudowanej w 2014 roku platformy „Skyline Walk" ośmieli się zjechać w dół przerażająco stromego stoku, może osobiście przeżyć najsłynniejszą narciarską ucieczkę Bonda. Finałowy skok w przepaść na paralotni zdecydowanie nie jest już dla każdego.

Elegancka: Indren

Trasa numer 1 we Włoszech: dla wielu to właśnie trasa z Punta Indren do Alagna’i  zasługuje na to miano. Najpiękniejszy zjazd Alp Zachodnich ma przewyższenie 2064 m. Przyjemność zaczyna się na wysokości 3260 m w samym centrum Masywu  Monte-Rosa. Na początku jest dość wąsko, mniej więcej od dwóch trzecich całego odcinka z metra na metr trasa robi się coraz szersza. Poniżej stacji pośredniej Bocchetta robi się już na tyle łatwo, że nawet słabsi technicznie narciarze bez trudu dotrą do samej doliny.

Majestatyczna: Lagazuoi

Majestatyczne góry, doskonała kuchnia: jedno i drugie w idealnym połączeniu znajdziecie na trasie Lagazuoi między Cortiną d'Ampezzo a  Alta Badia. Tam, gdzie podczas Pierwszej Wojny Światowej tyrolscy strzelcy cesarscy walczyli z włoskimi brygadami Alpini, na strome szczyty Dolomitów wspina się dziś wielka kolej gondolowa. Przygotowana trasa o długości 7,5km wiedzie przez wspaniały kocioł polodowcowy u stóp sięgających nieba skalnych ścian i zamarzniętych wodospadów. Po drodze miniecie także przytulne schronisko Scotoni. Na dole czeka dość wyjątkowy wyciąg: dwa konie rasy Haflinger, do których goście mogą podpiąć się za pomocą liny, by dostać się do drogi.

Mityczna: Valluga

Najpierw trzeba odstać swoje w kolejce do miniaturowej gondolki, która bardziej przypomina pudełko zapałek niż kolej linową. Ale na szczycie Vallugi od razu zapomina się o niewygodach. Widok zapiera dech w piersiach.  Połowa Alp wschodnich prezentuje się stąd jak na talerzu. Ale na zjazd stąd pozwolić mogą sobie tylko najlepsi narciarze, w dodatku najlepiej z przewodnikiem, bo choć  freeride’owych wariantów  jest tu sporo, to nie wiedzie stąd żadna przygotowana trasa. Dla mniej wytrawnych narciarzy zjazd zaczyna się nieco niżej – przy górnej stacji kolejki Valluga I. Cudowna trasa biegnie obok klimatycznego schroniska aż do wioski Alpe Rauz – 1000m przewyższenia.

W Sankt Anton  na szczyt Valluga wwozi narciarzy miniaturowa gondola   - © TVB St. Anton am Arlberg / Josef Mallaun

W Sankt Anton na szczyt Valluga wwozi narciarzy miniaturowa gondola

Prawa autorskie: TVB St. Anton am Arlberg / Josef Mallaun

Słynna: Streif

Telewidzowie ją kochają, uczestnicy zawodów alpejskiego Pucharu Świata czują przed nią respekt. Streif w Kitzbühel to najsłynniejsza trasa zjazdowa na świecie. Trzeba samemu ją przejechać, żeby zrozumieć, co czują pędzący na niej alpejczycy. Zaledwie 9 sekund od startu znajduje się słynny stromy odcinek o nachyleniu 85 proc. i wdzięcznej nazwie „pułapka na myszy” (Mausefalle). Potem wcale nie jest łatwiej. A na koniec jeszcze czeka prawie 50-metrowy skok. Zwycięzcy pędzą do mety z prędkością 140km na godzinę. Amatorzy cieszą się, że dotarli do mety w całości, choć i tak, najtrudniejsze fragmenty pucharowej trasy dla zwykłego śmiertelnika nie są dostępne.

Zjazd na trasie Streif w Kitzbühel przyciąga co roku tłumy widzów  - © medialounge

Zjazd na trasie Streif w Kitzbühel przyciąga co roku tłumy widzów

Prawa autorskie: medialounge

Pionowa: Harakiri

Przy trasie 14 ponad Mayrhofen w dolinie Zillertal stoi wymowny znak trupiej czaszki, obok nazwa Harakiri. Nikt, kto trafi na najbardziej stromą trasę narciarską Austrii (najbardziej strome odcinki Streifa oficjalnie oznakowane są nie jako trasa lecz nieprzygotowany szlak narciarski – ski route), nie może powiedzieć, ze nie został ostrzeżony, na co się porywa. Nachylenie Harakiri sięga 78 procent. Stojąc u jej szczytu wydaje się, że opada prawie pionowo w dół. W każdym razie rozbieg skoczni narciarskiej wydaje się przy niej płaski. Na śmiałków czeka na dole obligatoryjne pamiątkowe zdjęcie, które można bezpłatnie ściągnąć ze strony internetowej. Podczas wieczornego apres-ski podziw kolegów jest gwarantowany – nawet jeśli, tak jak czyni to większość, najbardziej stromy odcinek o długości około 150m pokonamy zsuwając się ostrożnie długimi zakosami.  

Harakiri w Zillertal  - © Mayrhofen

Harakiri w Zillertal

Prawa autorskie: Mayrhofen

Sportowa: Kandahar

Trasy narciarskie w Niemczech nie należą z pewnością do najdłuższych w Alpach, ale niektóre z nich uchodzą za najbardziej sportowe. Zalicza się do nich na przykład trasa Kandahar w Garmisch-Partenkirchen, która przed Mistrzostwami Świata w 2011 została dodatkowo „zaostrzona“. Już pierwsze garby i muldy na samym jej początku sprawiają, że większość amatorów wybiera łatwiejszy objazd i mniej stromy odcinek, na którym rywalizują alpejki. Najbardziej stromy fragment trasy to także najbardziej strome miejsce w całym Pucharze Świata - ma nachylenie rzędu 92 proc.

Więcej informacji:

- Vallée Blanche: Office de Tourisme Chamonix, Tel. 0033/450/530024, www.chamonix.com i www.compagniedumontblanc.com;

- Kleinmatterhorn: Zermatt Tourismus, Tel. 0041/27/9668100, www.zermatt.ch i www.matterhornparadise.ch;

- La Grave: Office de Tourisme Maison des Deux Alpes Tel. 0033/476/792200, www.les2alpes.com i www.la-grave.com;

- Schilthorn: Lauterbrunnen Tourist Information, Tel. 0041/33/8568568, www.mylauterbrunnen.com i www.jungfrau.ch;

- Punta Indren: Turismo Valsesia Vercelli, Tel. 0039/0163/922988, www.atlvalsesiavercelli.it i www.monterosa-ski.com;

- Lagazuoi: Tourismusverband Alta Badia, Tel. 0039/0471/836176, www.altabadia.org;

- Valluga: Tourismusverband St. Anton am Arlberg, Tel. 0043/5446/22690, www.stantonamarlberg.com/de i www.skiarlberg.at;

- Streif: Kitzbühel Tourismus, Tel. 0043/5356/66660, www.kitzbuehel.com i www.bergbahn-kitzbuehel.at;

- Harakiri: Tourismusverband Mayrhofen, Tel. 0043/5285/6760, www.mayrhofen.at i www.mayrhofner-bergbahnen.com

Zamów newsletter

Reklama

Dokąd na narty - przewodnik po najlepszych ośrodkach narciarskich

Reklama

Reklama