Polish

Gdzie pada najwięcej śniegu, czyli najbardziej śnieżne ośrodki narciarskie

Około 100m śniegu spada średnio w sezonie na lodowcu Tasman w Nowej Zelandii

Około 100m śniegu spada średnio w sezonie na lodowcu Tasman w Nowej Zelandii

Prawa autorskie: Ski the Tasman

Natura nie jest sprawiedliwa. Są na świecie miejsca, gdzie śniegu jest zwykle więcej niż w innych rejonach. Przejrzeliśmy bazy statystyczne instytutów meteorologicznych, by odkryć najbardziej śnieżne ośrodki narciarskie na świecie. Gdzie pada najwięcej śniegu?

Austria

Najbardziej śnieżną wioską w Austrii jest Damüls w Lesie Bregenckim. Roczna suma opadów wynosi tu przeciętnie 930cm, co sprawia, że pokrywa śniegu w pełni zimy często sięga dachów. W tym samym rejonie leży miejscowość Schröcken (1263 m npm), w której co roku pada średnio 916cm białego puchu. Tutejsze wyciągi startują jednak dopiero na wysokości 1676m – tam suma zimowych opadów wynosi już około 11 metrów. Najbardziej śnieżną stacją pogodową w Austrii jest szczyt Sonnblick (3100m npm) w Wysokich Taurach. W latach 1971-2000 co roku spadało tu średnio ponad 22,5m śniegu. Rekordowe roczne opady przekroczyły tu pewnego razu 31 metrów a nagrubsza zmierzona w tym miejscu pokrywa śniegu wynosiła 11,9 m. Zaledwie 4km od tego śnieżnego rekordzisty leży lodowiec Mölltal, który rzeczywiście w minionych latach często był austriackim liderem pod względem ilości śniegu zalegającego na stokach.

Galeria zdjęć

Gigantyczne masy śniegu na lodowcu Tasman na Nowej Zelandii - © Ski the Tasman
W Nowej Zelandii śniegu nie brakuje - © Ski the Tasman
Idealne warunki do śmigania: Damüls Faschina - 18.1.2015
Whiteout w Tignes

Zobacz wszystkie

Szwajcaria

Najbogatszą w śnieg wioską w Szwajcarii jest Braunwald, gdzie co roku spada przeciętnie 876cm. Niewiele gorzej wypada w tej klasyfikacji słynny narciarski kurort Arosa (723 cm). Zaglądając wyżej do alpejskich ośrodków narciarskich ilości opadów są oczywiście jeszcze większe. Prym wiedzie tu stacja pogodowa Großen St. Bernard  na wysokości 2472m npm, gdzie w latach 1961-1990 roczna suma opadów wyniosła przeciętnie ponad 16,5 m. Okazało się to jednak przekleństwem dla tamtejszego ośrodka narciarskiego. Ze względu na gigantyczne masy śniegu drogi dojazdowe do niego były przejezdne dopiero w czerwcu. Sezon skrócił się przez to tak bardzo, że stacja musiała wyłączyć wyciągi na stałe. Jednak od końca lat 80. Ilości opadów śniegu w Szwajcarii wyraźnie się zmniejszają. W latach 1981-2010 suma opadów w Zermatt, Adelboden i San Bernadino w porównaniu do okresu 1961-1990 skurczyła się o prawie 20 proc. W San Bernardino zamiast 646cm spadły tylko 522cm, w Adelboden zamiast 524cm - 422cm. Prawie niezmieniona pozostaje sumaryczna ilość opadów śniegu na przełęczy Bernina, gdzie co roku spada około 8m białego puchu. Tamtejsze narciarskie szczyty Lagalb i Diavolezza nie bez przyczyny należą do ulubionych miejscówek freeriderów.

Norwegia

Poza Alpami za najbardziej śnieżny rejon Europy uchodzą norweskie fiordy. Na wysokim na 1300m Ålfotbreen roczna suma opadów sięga nawet 49 metrów. Około 20 do 30 metrów spada średnio w letnich ośrodkach narciarskich Stryn i Folgefonna, dane te jednak nie są oficjalnie potwierdzone przez meteorologów. Według oficjalnych danych najbogatszym w śnieg punktem w Norwegii jest miejscowość Røldal, gdzie roczna suma opadów wynosi 12m. Pomiarów dokonuje się nie w samej wiosce, lecz kilkaset metrów wyżej w tamtejszym ośrodku narciarskim.

Stany Zjednoczone

Ameryka szczyci sie swoimi śnieżnymi zimami. Na przykład w Alta w stanie Utah średni opad śniegu w ciągu 110 lat pomiarów wynosi 12,9m (w ostatnich latach przeciętna była jeszcze większa – 13,3m a rekordowym sezonie 1982/83 sięgnęła aż 23m!). Ilość idzie tu w parze z jakością. Świeży puch zawiera w sobie tutaj zaledwie nieco więcej niż 8 proc. wody. Jeszcze bardziej suchy jest śnieg w Big Sky w Montanie. Metr sześcienny tutejszego puchu waży jedynie 41 kg. Dla porównania metr sześcienny wody waży 1000 kg! Pokrywa świeżego śniegu składa się zatem w Big Sky w 96 proc. z powietrza!

Bliskość Pacyfiku sprawia, że śnieg na zachodnim wybrzeżu USA jest dużo bardziej wilgotny, ale z tego samego powodu sypie tam w gigantycznych ilościach. Rekordzistą pod względem rocznej sumy opadów śniegu jest Mount Baker w stanie Washington. W sezonie 1998/99 spadło tam 28,96 m białego puchu i według Księgi Guinnessa jest to rekord świata wśród ośrodków narciarskich! Średni opad wynosi tam ponad 18m a pokrywa śniegu sięga przeciętnie 4,75m.

Japonia

Wszystko to ma się jednak nijak do fantastycznych zwałów śniegu spadającego co roku w japońskim regionie „yukiguni” (kraina śniegu), leżącym w zachodniej części japońskiej wyspy Honsiu. Zimne powietrze znad pobliskiej Syberii, które napływa ponad wodami Morza Japońskiego i nabiera masę wilgoci, natrafia  tutaj na stromy, wysoki na ponad 3000m grzbiet Alp Japońskich, które wyciskają z nich biały ładunek do ostatniego płatka śniegu. Wynik: legendarna suma zimowych opadów sięgająca 30 do 38 metrów.  Legendarna także z tego powodu, że nie potwierdzona oficjalnymi pomiarami, gdyż w tych bogatych w śnieg regionach nie ma żadnej oficjalnej stacji pogodowej. Cała okolica jest w zasadzie niezamieszkała. Stacja pogodowa z największymi opadami śniegu znajduje się na wysokości tylko 890m w miejscowości Sukayu Onsen na północy Honsiu. Tutaj roczna średnia opadów białego puchu wynosi 17,64m.  

Nowa Zelandia

Prawdziwym liderem jest jednak prawdopodobnie Nowa Zelandia. Prawdopodobnie, gdyż i tu brakuje danych potwierdzonych rzetelnymi pomiarami. Szacuje się jednak, że w na polach lodowca Mount Tasman co roku spada około 100m śniegu! Na początek trasy narciarskiej wiodącej poprzez lodowiec można dostać się jedynie za pomocą samolotu bądź helikoptera. Jakiekolwiek wyciągi szybko zginęłyby zasypane przez tutejsze gigantyczne opady. 

 

Reklama

Reklama

Reklama